wtorek, 30 lipca 2013

Nuda, dom i siedzenie do późna.

Witam! :)
Kolejny dzień który spędzam w domu. Rano byłam u Ani, a teraz siedzę i pracuję nad blogiem. Mam nadzieje, że podoba wam się trochę nowy wygląd. Poza tym, chciałabym wam podziękować, ponieważ wczoraj wybiło 3000 wejść! Fajnie, że ktoś czyta to co tutaj piszę. :D
Wczorajszy dzień był baardzo nudny, ponieważ musiałam siedzieć w domu. Dlaczego? Bo tylko w domu dało się normalnie oddychać. Rano zaprowadziłam rower do naprawy i do tej pory jeszcze nie odebrałam. Mam nadzieje, że odbiorę go szybko, bo bez niego nie poruszam się nigdzie daleko :)



Wczoraj wieczorem byłam na rolkach, a następnie przyszłam do domu. Wykąpałam się i siedziałam, a tu koło godziny 01:00 słyszę, że brat przyszedł.. lecz nie sam, a z kolegą. Zdziwiłam się, no ale postanowiłam trochę z nimi posiedzieć. Kolega musiał spać u nas, bo ma daleko do domu. Siedzieliśmy i śmialiśmy się wspominając czasy dzieciństwa. Brat poszedł o 3 spać, a ja siedziałam jeszcze z jego kolegą tak do 4. 

środa, 17 lipca 2013

Impreza!

Witam! :D
Po pierwsze chciałam wam podziękować za ponad już 2,5 tysiąca wejść oraz za licznych obserwatorów mojego bloga! To dla mnie dużo znaczy :)




Więc w niedziele był baardzo ciekawy dzień, ponieważ wieczorem miał odbyć się bardzo duży festyn - impreza w Szydłowcu nad zalewem. Obawiałam się o pogodę, ale na szczęście dopisała :) Około godziny 18 wyszykowałam się i poszłam ze znajomymi nad zalew. Była ogromna ilość ludzi, których wcześniej nigdy nie widziałam. Na początku jak zwykle było sztywno, ale potem.. zwyczajnie się rozruszaliśmy i tańczyliśmy praktycznie cały czas, od czasu do czasu przechadzając się pomiędzy ludźmi. Ze znajomymi zostaliśmy do końca, ponieważ było bardzo fajnie. Około 01:00 godziny byłam w domu, nogi mnie bolały jak nie wiem co :D Mam nadzieje, że będzie jeszcze impreza tego typu :)


środa, 10 lipca 2013

Brak czasu

Heej!
Przepraszam, że ostatnio piszę dość rzadko posty, ale długie spanie i wyjścia na dwór nie dają mi czasu na chwilę siedzenia w domu. Poza tym zwykle z domu wychodzę na biegu i nawet nie mam czasu zrobić zdjęć :( Więc.. w sobotę i niedzielę wychodziliśmy ze znajomymi na miasto, głównie siedząc na osiedlu, gdzie mieszkają chłopaki. W poniedziałek był bardzo udany i ciekawy dzień, ponieważ dzień wcześniej dwaj panowie kręcący film o osiedlu poinformowali nas, abyśmy przyszli następnego dnia i opowiedzieli trochę ( do kamery) na temat tego osiedla.. Jako że nie umiem być cicho (tzn. po prostu dużo mówiłam :)), wybrano mnie na reporterkę-oczywiście się zgodziłam :D - miałam prowadzić wywiady i zaczepiać ludzi na ulicy pytając o zdanie. Ciekawa jestem jak to wyjdzie. W każdym razie, popołudnie dokończyliśmy idąc na Orlika i siedząc z jeszcze innymi kolegami. Wczoraj od 13 byłyśmy z Anią nad zalewem w Chlewiskach, 10 km od Szydłowca - jechałyśmy rowerami, bo do prawka jeszcze 2 lata :3 Duużo pływałam i się opalałam. Było wręcz idealnie. Uświadomiłam sobie dopiero wtedy, jak to jest poczuć pełnię wakacji :)




czwartek, 4 lipca 2013

Wakaacjee ♥

Witam!
W końcu ten upragniony przez wszystkich czas - wakacje! Całe dnie robimy co chcemy, przynajmniej ja. Do południa zwykle śpię - jak nigdy w wakacje, widocznie ten rok szkolny był dla mnie mega męczący. Ostatnie dni nie były zbytnio fajne, ponieważ jakoś mi się wszystko nie układało. W poniedziałek po południu grałam około 5 godzin na orliku w piłkę, ponieważ ćwiczyliśmy ze znajomymi na turniej, na którym następnego dnia daliśmy ciała- ale czego można było się spodziewać po ludziach, którzy grają ze sobą od niedawna? Jak widać - niewiele. W dniu turnieju wszystko mnie bolało.. ponaciągałam chyba wszystkie mięśnie w nogach jakie są możliwie, a na dodatek grając w korkach, lewy but mnie tak starł, że mam teraz ranę. Ale czego się nie robi dla ukochanej gry :)