czwartek, 26 września 2013

New in

Dzisiejszy post będzie o nowościach, których się trochę uzbierało, ponieważ dłuższy czas o nich nie pisałam. Miałam sporo priorytetów na jesień, lecz nie udało mi się praktycznie kupić nic, o czymkolwiek myślałam, a konkretnie szukam już od dłuższego czasu butów, lecz żadne nie odpowiadają moim oczekiwaniom. Myślałam nad jakimiś botkami, konkretnie do płaszczyków. Torebka to druga rzecz, której szukam od dłuższego czasu, lecz chcę ją dopasować do butów na jesień, więc to musi na razie poczekać.



Tą czapkę zamówiłam na allegro. Sporo czasu zastanawiałam się jaką kupić, ponieważ jest bardzo dużo różnych wzorów. Właściwie to nie wiem czemu wybrałam akurat z napisem Meow, no ale skoro ją kupiłam to coś musiało w niej być przyciągającego moją uwagę :)


Kolorowe apaszki. Zawsze dobre na jesień, rozweselają smutne i ciemne outfity typowe dla jesieni :) 


Płaszczyk, który dostałam od cioci - bardzo go lubię, ale nie chodzę w nim, ponieważ nie mam na razie do niego eleganckich butów. Jeśli kupię, na pewno będę go zakładać częściej :)


Ciepłe cardigany to u mnie w jesień/zimę podstawa. Czarny dostałam od mamy, a inne dwa od cioci. Jestem wręcz zakochana w granatowym sweterku w serduszka, uwielbiam go nosić - jest ciepły i bardzo wygodny.


Oliwkowe spodnie kupione w Tally Weijl. Są fantastyczne, bardzo wygodne i idealnie dopasowane. 



Będąc w Sinsay'u natknęłam się na ten strój pod koniec letniej kolekcji. Od razu wpadł mi w oko, nie ważne, że w tym roku już mi się nie przyda, ale na następny rok będzie w sram raz :)




Ostatnią, bardzo oczekiwaną przeze mnie rzeczą były słuchawki. Myślałam dłuższy czas jakie, za ile i po namowie brata ciotecznego wybrałam pomarańczowo-siwe słuchawki Sound Magic. Jestem z nich baardzo zadowolona, świetna jakość dźwięku i ogólnie ładny wygląd. Kupione na allegro :)


Jak wam się podobają te rzeczy? :)

poniedziałek, 23 września 2013

Monday

Hej hej :)
Znów mamy poniedziałek, za chwilę będzie weekend, a potem znowu, i znowu.. Nie lubię okresu pomiędzy wrześniem, a grudniem - ponieważ wtedy jest zanudzająca monotonia. Cały czas tylko szkoła, odrabianie lekcji, oglądanie czegoś - no i spanie. Ostatnie dni wyglądają tak samo, ponieważ zwyczajnie nie ma pogody na jakiś wypad ze znajomymi. Jedynie w weekend byłam u Ani, no i wyszłyśmy też z kolegami. Przerażający jest też fakt ile więcej pracy trzeba włożyć w liceum. W poprzedniej szkole nie musiałam robić praktycznie nic, oprócz odrabiania prac domowych, które zajmowały mi co najwięcej pół godziny, a teraz? Zadana z każdego przedmiotu praca domowa - odrobienie jej - zajmuje mi całe popołudnie. To jest wręcz męczące, nie ma czasu na nic innego. No ale jakoś trzeba się spiąć i dać radę. ;) Powoli zaczynają wlatywać oceny do dziennika. Miły jest fakt, że nie mam jeszcze żadnej oceny poniżej 3. Oby tak dalej :)






środa, 18 września 2013

Jesień

Hej!
Niestety, ale właśnie dużymi krokami nadchodzi najgorsza pora roku jak dla mnie - jesień. Deszcze, wiatry z czym się równają bolące oczy i ogólnie złe samopoczucie, ponieważ gdy wstajemy rano i świeci słońce, daje nam to wiele energii, natomiast wstając i widząc szarość, nic się nie chce, poza jednym - spać. Ostatnie dni były dość monotonne, siedziałam zazwyczaj w domu z powodu niesprzyjającej pogody. Wczoraj jednak nie siedziałam cały dzień nic nie robiąc, lecz wzięłam się za przyklejanie plakatów do szafek, drzwi itp., ponieważ bez tego, pokój wydawał mi się nudny. Po półtorej godziny siedzenia z plakatami, posprzątałam także w biurku. A ile się miejsca zrobiło! Wywaliłam sporo niepotrzebnych rzeczy i tym samym w dolnej części biurka nastał w końcu porządek. Od niedawna zaczynam odczuwać też liceum. Pełno prac domowych i uczenia się. Chociaż to drugie bardzo zaniedbuję, to staram się jak mogę, no ale zwyczajnie nie jestem przyzwyczajona do uczenia się. Muszę wcześniej się zbierać, ponieważ po 22 wiele się nie nauczę.. tylko spanie w głowie. ;)





Pewnego dnia, wchodzę na bloga i widzę :


Dziękuje za te ponad już 5000 wejść i ponad 70 obserwacji! Motywujecie mnie do dalszego pisania :)





sobota, 14 września 2013

Brak czasu

Witam!
Chciałam was baardzo przeprosić za to, że tak długo mnie tutaj nie było. Jak wiecie, jestem już w liceum i po przyjściu ze szkoły nie odpoczywam, a biorę się od razu za lekcje, żeby mieć z głowy, a dlaczego? Ponieważ kiedy były ostatnie dni ciepła szkoda mi było siedzieć w domu i chciałam to jak najlepiej wykorzystać wychodząc ze znajomymi. Przyznam się też, że zwyczajnie nie wiedziałam co napisać w tym poście, ponieważ ostatnio się dużo działo, ale mam nadzieję, że gdy zrobiłam ten krok od teraz będę bardziej systematyczna. Więc tak ogólnie to bardzo podoba mi się moja nowa szkoła, już się zaaklimatyzowałam i przyzwyczaiłam. Trafiła mi się świetna klasa, z czego jestem najbardziej zadowolona. Poznałam już duużo fajnych ludzi.Od kiedy mamy już normalne lekcje to sobie uświadomiłam, że chociaż miałam bardzo dobre wyniki w nauce w gimnazjum, to nie posiadam jakoś specjalnie dużej wiedzy, a wręcz przeciwnie - wiem bardzo mało. No ale to nie moja wina, lecz poziom nauczania w gimnazjach. Zaczęło się także męczące wstawanie do szkoły.. Przez ostatnie dwa tygodnie chodzę niewyspana, bo nie wyrabiam się ze wszystkim i chodzę późno spać. Kiedyś to będzie trzeba zmienić :)















poniedziałek, 2 września 2013

I'm back

Witam :)
Jak już wiecie z poprzedniego postu, miałam remont mojego pokoju. Jak będzie już skończony na 100% to pokaże wam tutaj na blogu, jak wygląda mój pokój w całkiem nowej odsłonie :D Przez te parę dni uzbierało się całkiem sporo wspomnień o których chciałabym tu napisać i myślę, że rozłożę to na dwa posty. :) Ostatnio wszystkie wieczory przebywałam z Anią, Jackiem i Hubertem. Parę dni wychodziliśmy tylko na miasto, gdzie było dosyć nudno. Jeden wieczór spędziliśmy u Jacka, oglądając film. Około tydzień temu dowiedziałyśmy się, że kolega ma działkę około 10 kilometrów od Szydłowca i że można tam zrobić kiedyś ognisko, a że wakacje się kończyły, to postanowiliśmy się zebrać jak najszybciej się da. Moja mama jest trochę nadopiekuńcza (bo w końcu jestem jedynaczką :D) więc myślałam, że kategorycznie odmówi mi wyjazdu. Lecz bardzo się zdziwiłam.. od razu była dobrze nastawiona i dobrze przyjęła tę informację. Bardzo się ucieszyłam, ale musiałam poczekać jeszcze na "werdykt" mamy Ani, ponieważ bez niej moja mama by mnie nie puściła. Na szczęście następnego dnia dowiedziałam się że możemy jechać! Wpadłam wręcz w euforię, bo bardzo chciałam spędzić więcej czasu z przyjaciółmi, bez tego limitu czasowego i bez ograniczeń.




A co do wyjazdu.. to było fantastycznie. Około godziny 17 spotkaliśmy się i ja, Ania, Jacek, Kuba i Hubert pojechaliśmy na działkę. Kiedy zaczęło się robić ciemno przygotowaliśmy wszystko na ognisko no i zjedliśmy kiełbaski, a następnie około godziny 23 rozłożyliśmy na ziemi koce, na których się wszyscy położyliśmy i patrzyliśmy w gwiazdy. Świetne uczucie :) Leżeliśmy tak z 2 - 2,5 godziny. Potem poszliśmy do domu, bo nie chciało się chłopakom już dorzucać do ogniska, ale też było chłodno. Potem udaliśmy się do domu.. na początku chciało się niektórym spać i myśleliśmy, że pójdziemy normalnie spać już, ale jakoś około godziny 3 w nocy zaczęło się wszystko rozkręcać. Puściliśmy muzykę z telefonu i zaczęliśmy sobie tańczyć i śpiewać :D Potem wymyślaliśmy jakieś zabawy, było baaardzo dużo śmiechu. Potem około godziny 5 nad ranem postanowiliśmy sobie wyjść na dwór, poprzebieraliśmy się śmiesznie i wyszliśmy na drogę. Było ciemno, ale niebo robiło się już niebieskie przy horyzoncie. Wróciliśmy znów do domu i się wszyscy położyliśmy - znów sobie trochę pośpiewaliśmy.. no i potem około 6 wzięliśmy deskorolkę i poszliśmy na niej pojeździć :D Potem Jacek zaczął śpiewać i grać na paletce do badmintona przy czym się oczywiście bardzo uśmialiśmy. Następnie zrobiliśmy sobie tosty, poszliśmy posiedzieć na dworze i zbieraliśmy się do powrotu.





Cały dzień po wyjeździe byłam baardzo zaspana.. nawet przysnęłam na godzinkę u Ani haha. W sumie nie spałam około 39 godzin. Zdecydowanie mój rekord. ;) Ale warto było :) 









Jakie były wasze najlepsze chwile tych wakacji? :)