sobota, 26 października 2013

Piłkarskie święto

Dzisiejszy dzień zapowiada się bardzo ciekawie, ponieważ o godzinie 18 rozpocznie się jeden z ważniejszych meczy piłkarskich, czyli FC Barcelona - Real Madrid. Dla mnie, jako kibica Barcy jest to wręcz piłkarskie święto. Im bliżej klasyku, tym bardziej ogarnia mnie stres, ale tak już jest jak się jest całym sercem za drużyną i pragnie się jej wygranej mimo wszystko. Poza tym, na dworze ładna pogoda, więc może znów z Anią wybierzemy się na jakąś sesję, bo dobrą pogodę trzeba dosadnie wykorzystywać. 



niedziela, 20 października 2013

Monotonia

Nastał czas długiej, nielubianej przeze mnie monotonii. Za oknem coraz szybciej robi się ciemno, a na dodatek opadłe liście wraz z mokrymi od deszczu ulicami komponują się w nieprzyjemny, smutny widok przypominający obraz jak po wojnie. Teraźniejsze dni to już nie to samo co miesiąc temu. Dni przesiadywanie w domu, niechęć wyjść, głównie przez wiejący wiatr od którego bolą mnie oczy. Ostatnio tylko w weekendy mam chwilę odpoczynku i jest czas na to by spotkać się z przyjaciółmi. Tydzień temu był wydłużony weekend, o jeden dzień, ale to zawsze coś. Tego dnia umówiłam się i poszłam do kolegi grać w Fifę. Graliśmy około 3 godziny no i musiałam wracać, bo następnego dnia znów szkoła. Wczoraj było słonecznie, więc wybrałyśmy się z Anią na sesję i oto jej efekty. Jest to także zapowiedź postu z nowościami :)



















czwartek, 10 października 2013

Pasja


Ostatnie dni są bardzo ciepłe w porównaniu do innych, lecz niestety nie mam czasu nawet wyjść na godzinę z domu, bo potem nie wyrabiam się z resztą lekcji. Wczoraj jednak uznałam, że mam wielką chęć na granie w piłkę, więc wybrałam się z kolegami na Orlika i sobie trochę pokopaliśmy. Jedyną odskocznią w czasie gdy mam dużo lekcji są mecze, które są jednak tylko co 3/7 dni - ale zawsze coś. :) Dzięki piłce nożnej odzyskuję humor, który tracę podczas odrabiania lekcji, czy uczenia się. Uważam, że mieć pasję w życiu jest czymś bardzo ważnym. Trzy lata temu podczas wf'u nauczyciel powołał mnie na sksy w piłkę, następnie poszłam na zawody. Z dnia na dzień patrzyłam różne informacje na temat różnych drużyn - i już wtedy ewidentnie mnie to interesowało. Podczas rozmowy z kolegą usłyszałam o FC Barcelonie. Po pewnym czasie zaczęłam szukać informacji na temat tej drużyny.. spodobało mi się to. Obejrzałam jeden mecz, ale był już koniec sezonu. Następnie około w listopadzie obejrzałam następny mecz.. i tak się zaczęło moje kibicowanie. Od tamtej pory nie odstąpiłam żadnego meczu (z wyjątkiem przymusowych sytuacji). Nie oglądam oczywiście z przymusu - sprawia mi to niesamowitą przyjemność. Świetne uczucie gdy oglądasz bardzo dużo meczy, a po 2/3 latach kolejne bramki cieszą tak samo. Zawsze jest wielka radość po wygranej, ale także utrzymanie wiary w drużynę po przegranej. Piłka nożna to jedna z najlepszych rzeczy, która mnie w życiu spotkała. Kibice stają się jedną rodziną, przez co można nawiązać też nowe znajomości. Z racji że uwielbiam także grać, inspiruję się na swoich ulubieńcach. Wcześniej nie posiadałam idola, a teraz mogę w nich przebierać. Leo Messi, Andres Iniesta, Sergio Aguero.. wcześniej nie kojarzyłam w ogóle kto to jest. A teraz? Wiem o nich wszystko. Mistrzowie, uczący mnie wytrwałości w tym co robię, skromności i respektu do ludzi. Przez ponad dwa lata kibicowania piłka nożna nauczyła mnie wiele dobrego. Nadal pogłębiam się w jej historię i czytam ciekawostki - ponieważ zwyczajnie mnie to ciekawi. Zdecydowanie polecam odszukania w sobie pasji do czegoś.





A wy macie jakieś pasje? Jakie? :)

czwartek, 3 października 2013

Uśmiech

Hei hei !
Za oknem już typowa jesień, a ja o dziwo mam dobry humor. Zawsze dobijała mnie pogoda gdzie były wieczne deszcze, wiatr, a teraz jest trochę inaczej. Choć wiem, że jest jak jest, to staram się tym nie przejmować, bo już z samego rana przy drodze do szkoły myślę o śmianiu się ze znajomymi. W końcu jestem zadowolona ze swojej klasy, spotkałam naprawdę świetnych ludzi z którymi mogę porozmawiać na wszystkie tematy. Bardzo dużo się śmiejemy. Jeśli trzeba to i słucham na lekcjach - i tu się zatrzymam. Nigdy nie zapamiętywałam tyle z lekcji, co teraz. Nie wiem, czy nauczyciele mają lepszy przekaz, czy coś, ale naprawdę pamiętam większość tego, co mówi się na lekcji. Dzięki uwadze na lekcjach nie muszę poświęcać w domu czasu na naukę, a efekty są jakie są - nie mam oceny niższej niż trójka. Zdecydowanie polecam takie podejście, bo uważam, że skoro już mam siedzieć w szkole te 7-8 godzin, to wole je wykorzystać, a nie potem dodatkowo parę godzin w domu na naukę.


W zeszły piątek byłam z klasą w Lublinie na pokazach fizycznych. Pierwsza wycieczka - zdecydowanie zaliczam do udanych! :D Bardzo się zintegrowaliśmy, zapoznałam się bardziej z niektórymi osobami i teraz już się nikt siebie nie wstydzi. Na samych pokazach może nie było najciekawiej, ale poza tym było świetnie. W drodze do Lublina zatrzymaliśmy się w Kazimierzu Dolnym i trochę pochodziliśmy po straganach, poszwendaliśmy się - przy czym było dużo śmiechu :) 









A wy lubicie wycieczki klasowe? :)